Popstrykane Podróże - Marzenia

O podróżach marzyłem od dziecka. Zaczęło się chyba od slajdów, które z różnych wyjazdów przywoził tata. Potem inspiracją były ścienne kalendarze, z których miesiąc w miesiąc wycinałem zdjęcia z różnych miejsc na świecie i oklejamy nimi swój pokój. Potem pojawiły się gazety i książki. Od Wally Zwiedza Świat aż do National Geographic. Zawsze fascynowało mnie to, że na jednej kuli ziemskiej jest aż tyle totalnie odmiennych od siebie miejsc. Rozmyślałem sobie wtedy, że jak już będę duży to odwiedzę wszystkie te miejsca. Tak zaczęły powstawać moje marzenia podróżnicze.

Miałem też dużo szczęścia, że rodzice dbali o to, żebyśmy podróżowali jako rodzina. Co roku zabierali nas na wakacje. Czasem na Mazury, a czasem do Włoch, czy Chorwacji. To z nimi przekraczałem pierwsze granice i odwiedzałem pierwsze miejsca, które pamiętam. Lista inspiracji ciągle rosła i rośnie nadal. Nie wiem nawet czy nie szybciej niż wtedy.

Za niedługo będę obchodził swoje trzydzieste urodziny. Zacząłem więc jakoś tak trochę myśleć o tych marzeniach i doszedłem do wniosku, że choć sporo ich mam, to całkiem sporo udało mi się też ich już spełnić.
Postanowiłem więc zrobić taką listę. Na 30. Urodziny. 30 moich największych marzeń związanych z podróżami. Podzielę się tą listą z Wami. Zobaczcie sami, co już się udało, a co jeszcze przede mną!

No to jedziemy – 30 na 30! – Moje Marzenia Podróżnicze. 

Na początek te, które jeszcze przede mną, a potem te, które udało mi się zrealizować!

Podziwiać starożytną kulturę w Machu Picchu

Zdecydowanie moje największa waga w kategorii marzenia podróżnicze.

Odwiedzić Park Zhangjiajie w Chinach.

Podobno był inspiracją dla filmu Avatar.

Polecieć helikopterem nad wodospadami Wiktorii

Granica Zambii i Zimbabwe, rzeka Zambezi.

O wschodzie słońca dotrzeć do jordańskiej Petry

Bardzo.

Zrobić zdjęcie z zaburzoną perspektywą na Salar de Uyuni

Solna pustynia w Boliwii. W ogóle Ameryka Południowa! Bardzo!

Pomieszkać jakiś czas w Barcelonie

Moje ukochane europejskie miasto. Byłem kilka razy, na pewno jeszcze nieraz wrócę. Chciałbym kiedyś na dłużej niż kilka dni.

Wybrać się w podróż przez azjatyckie “Stany”

Uzbekistan. Tadżykistan. Turkmenistan. 3 duże marzenia.

Zobaczyć Wielką Piątkę, żyjącą na wolności

Zapewne w Afryce. Mam nadzieję, że się uda. Na przykład w Parku Krugera w RPA.

Wspiąć się na skałę Sigiriya na Sri Lance

Myślę, a przynajmniej mam nadzieję, że bardzo niedługo.

Przespacerować się po Szanghaju

W sumie nie wiem nawet dlaczego. Kiedyś tak sobie wymyśliłem.

Pokłonić się posągom na Wyspie Wielkanocnej

Rapa Nui to dla mnie coś tak magicznego i niewyjaśnionego, że muszę się tam wybrać.

Zobaczyć Wielki Kanion

W ogóle dużo rzeczy w USA. Ale Grand Canyon chyba najbardziej.

Odwiedzić Zachodnią Kanadę, w tym Moraine Lake

Natura, góry, lasy. Niesamowite kanadyjskie krajobrazy to coś, co bardzo siedzi mi w głowie.

W butach pełnych piasku zajrzeć do wnętrza piramid

Hehe, wiem. Wszyscy już byli w Egipcie. Ja jeszcze nie!

Doświadczyć zachodu słońca nad HaLong Bay w Wietnamie

To jedno z tych marzeń z kalendarza. Wysokie, porośnięte zielenią skały, wystające z głebokozielonego morza. No po prostu coś niesamowitego. To marzenie udało mi się spełnić podczas mojej 6-tygodniowej wyprawy do Azji w 2011 roku.

Zobaczyć Taj Mahal

To chyba moje pierwsze spełnione marzenia podróżnicze. Udało się tego dokonać w 2009 roku, tuż po maturze. Wybrałem się wtedy z bratem i znajomymi na miesięczną podróż do Indii. To była moja pierwsza styczność z Azją i muszę przyznać, że początkowy szok był ogromny. Przez kilka pierwszych dni dosłownie nie wiedziałem co się dzieje dookoła. Jak tylko dotarliśmy pod Taj Mahal to wprost nie mogłem uwierzyć, że jestem nam naprawdę. Oto moje ogromne marzenie z dzieciństwa stało przede mną. Jak gdyby nigdy nic, kilka tysięcy kilometrów od domu. Niesamowite uczucie!

Taj Mahal

Podziwiać tańczącą na niebie zorzę polarną

Udało się! I to dokładnie w dniu moich 28 urodzin. Islandia sprawiła mi najwspanialszy prezent na świecie. Rozbłyskujące na zielono niebo, to naprawdę coś niesamowitego. I mimo, że moja zorza była dość “mała” i nie trwała długo, to zapamiętam ten moment do końca życia. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ją zobaczę.

Spędzić noc na pustyni

W 2009 roku, podczas mojego miesięcznego wyjazdu do Indii. Spałem wtedy pod gołym niebem, na pustyni Thar, przy granicy z Pakistanem, podczas dwudniowego Safari. Coś niesamowitego. Swoją drogą, wahania temperatury na pustyni to coś co niezmiennie mnie zaskakuje. W dzień ledwo da się wytrzymać upał a w nocy człowiek marznie na kość.

Pustynia Thar

Podnieść głowę i zobaczyć niebo pełne gwiazd

Tego wrażenia nie da się opisać słowami. Pierwszy raz takie niebo zobaczyłem właśnie podczas wspomnianego wyżej noclegu na pustyni. Drugi raz podczas noclegu z Himalajach, w drodze z indyjskiego Manali do Leh. Spaliśmy wtedy w namiotach na wysokości 4500 metrów. Kiedy wysiedliśmy z autobusu wszyscy spojrzeli w górę i trochę jak na filmie wpadaliśmy jeden na drugiego z głowami wywalonymi do góry. To jest taki spektakl, którego nie da się przestać oglądać!

Nocleg na 4500

Zrobić sobie podróżniczy tatuaż

Done! Długo o tym marzyłem, długo się zbierałem, ale w końcu w zeszłym roku powstał!

Popstrykane Podróże Tatuaż

Odnaleźć rajską plażę, na której nie ma ludzi

Filipiny. Palawan. Rok 2018. Małe miasteczko Port Barton. Wyczytałem że kilka kilometrów dalej znaleźć można piękną, bezludną plażę. No to co? Idziemy. Przez dżunglę, między koparkami pracującymi na budowie drogi, po kolana w błocie i bez wody, która skończyła nam się w połowie drogi. Ale udało się. I zdecydowanie było warto. Choć w drodze powrotnej przez chwilę zastanawiałem się, czy aby na pewno 🙂

Port Barton - Pamuayan Beach

Nurkować na rafie koralowej

Trochę się udało, ale mało! Podczas Island Hoppingu w El Nido na Palawanie miałem okazję posnurklować, zobaczyć kolorowe rybki i fragmenty rafy. Niestety już umierającej. Chciałbym kiedyś zobaczyć taką z prawdziwego zdarzenia. Taką o! W Australii!

Island Hopping w El Nido

Uśmiechać się na widok himalajskich szczytów

Wprawdzie nie byłem w Nepalu ani w Tybecie, ale byłem w Himalajach. W części indyjskiej, przy granicy z Chinami w tzw. Małym Tybecie, czyli na północy Indii. To, jak wyglądają te góry jest absolutnie nie do opisania. To jak wyglądają początki choroby wysokościowej też 😀

Droga z Manali do Leh

Odwiedzić 6 największych miast Hiszpanii (powyżej 500 tys. mieszkańców)

Tutaj sprawa in progress. Mam już za sobą Barcelonę, Madryt, Sewillę i Malagę, przede mną jeszcze Saragossa i Walencja (planuję w tym roku).

Barcelona

Zagubić się w Świątyniach Angkor

W 2011. Spędziłem 6 tygodni w Azji Południowo-Wschodniej. Jednym z odwiedzonych przeze mnie krajów była Kambodża. W kompleksie Angkor spędziłem 3 dni. To chyba jedno z bardziej magicznych miejsc w jakich miałem okazję być.

Świątynie Angkor

Dać się totalnie przemoczyć pod Niagarą

Byłem i zmokłem. W 2019 roku wybrałem się w podróż solo na 2 tygodnie do Toronto i Montrealu. Przy okazji odwiedziłem Niagarę. Naprawdę robi wrażenie, szczególnie podziwiana z poziomu rzeki poniżej ogromnej kaskady.

Niagara - informacje praktyczne

Spacerować wśród kwiatów Keukenhof

To marzenie powstało dzięki mojemu tacie. Pamiętam jak pokazywał mi swoje stare slajdy z Holandii. Tam właśnie pojawił się Keukenhof, czyli największy w Europie ogród z kwiatami cebulowymi. Jest ich tam kilka milionów i co roku na wiosnę zakwitają tysiącem barw i zapachów. Jeśli ktoś z Was będzie na wiosnę w okolicach Amsterdamu to koniecznie powinien się tam wybrać.

Keukenhof

Zobaczyć Wybrzeże Algarve

Kolejne marzenie powstałe dzięki kartkom z kalendarza. Charakterystyczny wysokie skały wpadające do oceanu. Między nimi małe zatoczki, plaże i rozgrzany słońcem piasek. Południowe wybrzeże Portugalii jest po prostu niesamowite!

Zjeść sajgonki w Saigonie

Kolejne spełnione podczas mojej wyprawy w 2011! Sajgon, a właściwie Ho Chi Minh City to ogromne miasto, typowo azjatyckie. A Sajgonek mają tam tyle rodzajów, ile tylko możecie sobie wyobrazić!

Saigon

Pojechać w samotną podróż

O tym myślałem bardzo długo. Bardzo długo też się bałem. W końcu w 2019 roku postanowiłem się przełamać. Najpierw pojechałem sam na kilka dni do Malagi, zahaczając przy okazji o Gibraltar. Okazało się, że jest ok, więc zachęcony swoim powodzeniem wybrałem się na 2 tygodnie do Kanady. Rok zakończyłem kilkudniową podróżą do Sewilli.

Widok z Mount Royal w Montrealu

Tak jak patrzę teraz na te marzenia podróżnicze z perspektywy, to widzę, że naprawdę sporo z nich udało mi się już spełnić. Trudno też było, szczerze mówiąc, zdecydować się tylko na 30. Lista jest o wiele dłuższa, ale mam nadzieję, że w ciągu następnej dekady, do mojej czterdziestki uda mi się skreślić jeszcze choć kilka z tych niespełnionych!
A Wy? Jakie są Wasze marzenia podróżnicze?  Dodajcie mi podróżniczych inspiracji na kolejne miejsca na liście!

Written by 

14 thoughts on “30 marzeń podróżniczych na 30. urodziny

  1. Gratki za spełnione marzenia! Ale widzę, że jeszcze sporo do zrobienia – Kanion, Petra, Ameryka Południowa oh, przybijam piątkę :-))
    Ja uwielbiam też i listę rzeczy, które się zdarzyły, marzeniami nie były, ale okazały się fantastyczne, hihi
    No i śmiesznie bo i ja na 28 urodziny widziałam zorzę! 😀 co prawda nie pierwszą, ale była pokaźna

  2. Piękna sprawa! Sporo marzeń nam się powiela 😉 A poza Sigiriyą polecam sąsiednią Pidurangalę – pod kątem widoków robi wg mnie jeszcze większe wrażenie i kosztuje 3 USD, a nie 30 😀

  3. Tydzień temu wróciłem z Islandii i chociaż warunki były idealne (pełnia, bezchmurne niebo, piękna zima), to niestety zorzy nie udało się dojrzeć. Także zazdroszczę. Nie wiem dlaczego, chyba bardzo się nastawiłem, że no przecież musi być… 😉
    Uyuni i Machu oczywiście polecam i bardzo życzę dotarcia i tam. W Peu warto też przyjrzeć się północy – Trujillo, Cajamarce czy Chiclayo.
    Na 40 muszę zrobić podobną listę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.